paradoksalnie muszę wrócić do miasta,
w którym ciągle wszystko na szybko,
żeby zwolnić.
zwolnić albo uwolnić. obie.
żeby się uspokoić.
żeby się ogarnąć.
żeby sprawdzić.
żeby przestać robić wymyślone sceny. dwuznaczność.
przede wszystkim, żeby sprawdzić.
bo do niepewności codziennej tutaj jeszcze więcej niepewności i już nie wiem niczego,
prócz tego, że mam niespotykane szczęście, że mam większe szanse przeżyć kolejny dzień niż nie
i nie mieć nic przeciwko temu, że mam szanse przeżyć kolejny dzień.
i to jest jedyna różnica w stosunku do tego, kiedy w liceum miałam cały świat na głowie i rozbijał mnie on swym naciskiem, że teraz nie chcę od niego umierać, chcę do niego jednak żyć, jakby tak bardzo nie było innej opcji, że trzeba iść w tę. życie. zgoda.
5 lat starsza mogę stwierdzić, że to przyzwyczajenie.
kontynuuję zapowiedziany do uspokojenia dwa miesiące temu tryb a co by było gdyby.
i tak bardzo chciałabym powiedzieć: "chcę zrezygnować. poddaję się. puść mnie do domu".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz