w hulankach znaj umiar. dawaj sobie na wstrzymanie, wówczas totalny reset przyniesie ci ulgę, satysfakcję oraz dostarczy wrażeń i uczuć niezapomnianych. przynajmniej przez jakiś czas.
hulanka wczorajsza totalnie ląduje w top5 tegorocznych hulanek (wraz z vitaliciem oraz światłem w dwa osiem, brutażem w kulturalnej i sylwestrem w 1500, proste). element zaskoczenia typkami, których znam raczej z fejsa, niż z życia, raczej z buwu niż skądkolwiek indziej, pigwówka taka wypijalna, tańczenie takie naturalne. klawo jak dawno nie było klawo, swobodnie jak dawno nie było swobodnie, dobrze jest startować od punktu: z założenia wszyscy się lubimy, z założenia jest cokolwiek, co nas łączy, więc dowiedzmy się jak mamy na imię i tańczmy razem (piasek parzy!) do doorsów, rem i do czegokolwiek bądź. hulaj dusza, piekła nie ma, a nawet jeśli jest, to jesteśmy na nie nieźle przygotowani.
trochę jak dyskoteka w gimnazjum. a najlepsze jest to, że właśnie od czasów dyskotek z Tuchą w gimnazjum nie tańczyło mi się z nikim tak luźno jak wczoraj właściwie ze wszystkimi. hm, coś może być w tym, że licznik wskazujący rok, z którego ludzi pochodzących akceptuję jako kumpli od wczoraj nie wyświetla już 94, lecz 95 ( :O ).
ps. byłam gadułą jak dawno nie. chyba ta samotność ostatnich dni w buwie mnie tak rozprężyła.
ps. byłam gadułą jak dawno nie. chyba ta samotność ostatnich dni w buwie mnie tak rozprężyła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz