tak bardzo nikt nie ma szans trafić na tego linka, że tak bardzo mogę sobie niemalże swobodnie pofolgować pisząc o tym, że:
1) 70% po (~40% x 2), a i bez, tak bardzo konsternuje. te momenty, kiedy ktoś robi dokładnie to, co ty byś zrobił/zrobiła, więc zakładasz, że skoro postępowanie jego/jej oparte jest na schemacie, na którym opierałoby się w danej sytuacji twoje, to możliwe, a nawet wielce prawdopodobne, że motywacja jest podobna, najgorzej, że zaczynasz na miarę swoich niedużych możliwości w pewien sposób marzyć (w rozumieniu: snuć alternatywne scenariusze swojego życia). A przecież jest dobrze, stałam się w ramach układu współrzędnych sinusoid przecinających się co raz któryś dość suwerenna, przecież tak właśnie powinna wyglądać dojrzała relacja (brakuje nam kredytu na mieszkanie, wybierania płytek itp., ale może za 10 lat, tym torem, za 10 lat, tą drogą, może jej następnym przystankiem są kafelki, kto wie?). na pewno nie takie myśli na myśli pojawiać się powinny w kontekście potencjalnej realizacji imperatywu swojego życia odmiany, o nie.
2) rozbita jestem również tym, że wyszło z szydło z worka po (~40% x 2) i nie pamiętam jak to się stało i nie mam pojęcia dlaczego opowiedziałam smutną historię (która przecież nie jest nawet moją historią, a przynajmniej nie całkowicie), co mnie również tak bardzo konsternuje. przykro mi, że nie ułożyło się tak, aby był tam K., bo tak naprawdę moje niewyplute historie wyplute winny być w stronę K., ale zawsze nam to tak bardzo nie wychodzi, ta wymiana syfów, z których wyrastasz. schade.
na niemiecki już wiem, że będzie za mało czasu, niemniej pociskam nim to tu to tam. ad. punkt pierwszy: uspokoję się trochę i przejdzie konsternacja. dwa miesiące są po to, aby zapominać, a ci, którzy nie zapominają zapychają pamięć innym szitem [good luck].
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz