poniedziałek, 1 czerwca 2015

nieelegancko

jest zrywać z kimś przed sesją.
autopsja z obu stron.

a co dopiero coś takiego. Wirklich?
Ciśnie się na usta: Schade. Party!

Bon-bon, bon ton, bon mot, tutto benne, 97,3 km od Essen,
a moje pra-nazwisko to Weber, paranoja,
no naprawdę, ja tego nie zrobię?

Ja wiedziałam, żeby nie dawać zwieść się
pozorom najlepszego roku studiowania.

Bang, bang, wszyscy się lubimy,
and then you shot me down.

[kompozycja taka, że Weber w środku. Jak miło]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz