W sumie to nie trzeba o nią dbać, ona dba o siebie sama.
Izaak.
Abraham.
Tak było, więc myśl komparatystyczna potwierdzona.
Trailary życiowe, spoilery nieodczytane, myślenie magiczne.
Trust-the-situation isjus, ale póki cierpliwość od potwierdzania, ogar.
No-self-trust isjus, skoro tak bardzo dzwonię (trochę heheszki, trochę #seriously?), ogar.
___
Przymuszanie się do szkoły. Nieprzyjemnie. Rykoszet primo braku wakacji, secundo o rok za długo, tertio ile humanistyki można znieść. Wpada się aż w te myśli "trzeba by zbadać dlaczego badanie żydów". A może to tylko zatoki, wyjdę na prostą i znów będzie miło.
Wpada się aż w tę myśl, że może po prostu zbyt wielu męskich prowadzących (wielkie społeczeństwo uderza w jednostkę), a nie każdy jest MM. A może po prostu wymyślam. Z dwojga złego lepiej w tę stronę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz