z pasji do robienia list, ale właściwie do puenty, bo dziś to się znów wydarzyło, studiowanie zaczyna działać (jako proces, nie jako wiedza prawnicza, broń cię panie, to mi nie wchodzi), niemniej:
1) bang formacyjny;
2) bang chrystusowy;
3) bang dialogowy;
4) bang franzowy/franciszkowy;
5) bang pano tadeuszowo weselny;
6) bang kryształowy;
7) bang browarny;
...
the thing is, że po pięciu latach mam wreszcie poczucie, że lepiej czytam. lepiej czytam, lepiej piszę. lepiej piszę i mam coś na kształt pływu, więc z zaprzyjaźnieniem MM (CZY TEGO CHCE CZY NIE #SAJKOPAT #ŻART #TOBIENIEZROBIEAWANTURY) poczekam #opóźnionagratyfikacja #motywacja
tylko ciągle ta sinusoida, o boże, boże, jaki pomysł dobry, o nie, nie, po co ja to robię, nie robię tego dobrze, czas tracę, nigdy nikomu nie pomogę, bo to prawo mi tak kulawie, co ja z tym pisaniem, co ja z tem pisaniem, niem, niem zupełnie, po kiego. żeby w temto względzie klasyk własny przełamać rzucić trza by studia z pełnym do siebie zaufaniem, bo jakże takoś że przecie nie ma zabaw w półtetośrodki. żart.