środa, 12 listopada 2014

gimbaza forever.

Piotrusiu Pani, nie oszukujmy się, będąc od urodzenia starym nie masz żadnego obowiązku dorastać. Możesz sobie nie spać i marzyć, wymyślać sobie w myślach za te wszystkie pomysły, które nie pozwalają śnić, bo strach, strach śnić, 

Być lepszym człowiekiem, nie mieć pretensji. Po prostu nie mieć do niczego pretensji i nie mieć do nikogo pretensji. Nie popełniać dwa razy tych samych błędów. A przede wszystkim uważniej się przyglądać, żeby orientować się zanim popełniam błąd, że to ten moment, a nie wtedy, kiedy już kombinować trzeba nad odwracaniem konsekwencji. 

Jednym słowem - zwolnić. Mniej impulsywnie.

Jeden problem z tą permanentnie odkrywaną Ameryką - przyjemność z życia zgodnie z tymi niezwykle odkrywczymi przykazaniami nigdy nie wznosi się ponad "miło", "spoko", jest dobrym scenariuszem dla unikania nieprzyjemności. A ja naprawdę lubię 10/10. Nawet kiedy jest nieprzyjemnym rozbiciem rąk na ruch każdego palca. Nawet kiedy się je zwraca, haha. 

Także rozchwianie między let's make it (awefully unpleasent) ten i you love your state. Gimbaza forever. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz