'to było dobre pół roku'. 'jesteś silniejsza niż myślisz'. 'powinnaś jej powiedzieć, że jakby potrzebowała kogoś do wyprowadzenia psa...'. 'a imię jej czterdzieści i cztery'.
ja wyrzuciłam pudelka z zakładek. mam nadzieję, że Ty nie będziesz mówić w każdym bądź razie. skoro już wprowadziłam bohatera (nie w czas), to wyprowadzę, dla porządku. i should not have talked so much.
i wyśmiałabyś mnie, słysząc czego słucham. chciałam Ci oddać wszystko co z Tobą związane wokół mnie. ale potem stwierdziłam: 'to było dobre pół roku'. i co, nic ma mi po nim nie zostać?
plan na życie? sesja (jestem robotem zapierdalam w sobotę). a potem, jeśli nie stracę rezonu, podbiję do 44. schuść, ale nie zanoreksić, bo na boga, nigdy więcej do psychologa. czekać na 2015.
i nigdy, nigdy nie powiedzieć na Ciebie złego słowa.
jakieś lepsze myślenie. jak zaczniesz odchodzić od takiego poukładania to Ci będę cytować na wzmocnienie!
OdpowiedzUsuń<3
ej... ja też nazywam Bismarcka OvB.
OdpowiedzUsuńKocham Cię.
planuję być w Warszawie w maju, kiedy masz najwięcej czasu? Dni tygodnia/miesiąca?
besides, nie są. Ja znam bardzo interesujących ludzi posiadających żonę.
ja nie mogę, Pe.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńHaha kurwa, powinnam skleić w paincie skriny naszych notek dzisiejszych. :/
OdpowiedzUsuńJa też podbijam do 44.
Jechałam tramwajem do domu i myślałam o tym, jak cholernie mocno chciałabym, żebyś tu była.
No i jest mój cytat, LOL :* Kocham Cię :*
OdpowiedzUsuń