Nie mam na to weny, nie mam na to pomysłu, ale jakże by nie podsumować. No jakże by nie podsumować tego roku. Wypowiedzenie go od stycznia do dziś - może dać poczucie, że był lepszy, niż dziś o nim myślę.
1. W związku z związkiem - gratuluję sobie do dziś go zakończenia. Jestem z siebie nadal zadowolona, dobry wybór.
2. Gratuluję sobie czerwca, który był miesiącem pięknych wieczorów bez planu, przesiadywań w Piasko, meczyków. Czasu z Olą, czasu w nocnym buwie, czasu w towarzyskich spotkaniach, o których mi się dobrze myśli.
3. Gratuluję sobie i jestem z siebie zadowolona dwóch włosko-austriackich miesięcy, które były mi najlepszymi. Gratuluję sobie i jestem z siebie zadowolona kiedy pomyślę o tym, jak się tam czułam z sobą, jak się tam czułam z osobą, jak mi tam było oderwanie i do rzeczy. Konkret.
4. Gratuluję sobie i jestem z siebie zadowolona w zakresie wrześniowego wojażu, dokonałyśmy żeśmy fenomenalnego doświadczenia, z polotem były te loty, te Valencie, Barcelony, Saragossy i Bruksele, te Sangrie i ta rozmowa na plaży. Tak, to było dobre.
5. Nie gratuluję sobie i nie jestem z siebie zadowolona w zakresie gry. Przegrałam.
6. Nie jestem z siebie zadowolona. Nie jestem z siebie zadowolona. Nie jestem z siebie zadowolona.
a ja niezmiennie z Ciebie zadowolona.
OdpowiedzUsuń