czwartek, 12 lipca 2012

równowaga, na niej polegam?

nie. skrajności. teraz jestem ciałem i tylko ciałem. jestem biegiem, jestem rowerem, jestem ruchem, jestem aktywnością. moja głowa śpi. teraz jestem ludźmi, jestem poszukiwaniem języka, który poszedł w zapomnienie, jestem ciągłą nauką nowych słów, jestem próbą porozumienia w dengliszu, w jakimkolwiek języku - byle rozmawiać. jestem uciekaniem przed samotnością, jestem poszukiwaniem kontaktu. nie jestem głową, biblioteką, nie jestem książkami, nie jestem - dajcie mi wszyscy spokój. jestem dajcie mi rozmowę, dajcie mi kontakt. 

jestem wybaczaniem chaotycznych zdań. jestem cierpliwością wobec pytań: Polska jest w  Unii Europejskiej? Macie euro? To też są skrajności. Wiedza, z którego roku jest austriacka konstytucja czy od kiedy są w UE. Lucky me, lucky European, lucky Polish girl in Italy.

i jestem brakiem żalu do sytuacji. do siebie. brakiem wyrzutów sumienia, brakiem złych myśli, jestem brakiem pożądań i pragnienia zmiany, brakiem regrets, brakiem pretensji. nawet do siebie. nie mogłam inaczej i inaczej nie mogę. momentami próbuję się zmusić do pomyślenia o tym. 

codziennie wygrywam swoje życie. 

3 komentarze:

  1. to dobre. tak sobie myślę, że to dobre, to bardzo dobre, że nie jesteś biblioteką.

    ja jestem jednym wielkim pożądaniem.

    OdpowiedzUsuń
  2. a tak między nami, to z tą wiedzą o Unii Europejskiej to różne rzeczy się zdarzaja

    OdpowiedzUsuń
  3. i jak w ogóle śmiesz twierdzić... przecież w życie wygrałam ja!

    OdpowiedzUsuń