'warunek słuchania (w sensie skupienia uwagi i pokładania zaufania)'.
***
tak, to jest problem. bo nie powiem, że żałuję. gdybym miała coś powiedzieć, powiedziałabym, że to jest do pogodzenia. ja - gianni vattimo.
'religia życia skończonego (...), która nie pragnie nieskończoności i nieśmiertelności, nie pragnie życia po życiu, ale za to z całej siły pragnie życia za życia".
trzeba mieć guts i złapać go za stopę.
***
1. to nie jest tak, że nie czuję się częścią żadnej grupy (przemyślałam, wiem).
po prostu nie czuję się częścią tej grupy. nigdy do niej nie należałam (w sensie bycia częścią grona ją tworzącego), znam ją z serialu i z opowieści, nigdy niczego od niej nie oczekiwałam. grupa również nie wykazywała nigdy specjalnego zainteresowania moją osobą. istniejemy więc niejako w tym samym nurcie, chociaż równolegle. społecznie jestem wyprostowana - tak wyszło, to nie był żaden świadomy wybór.
stąd moje poczucie wolności od przymusu uczestniczenia.
2. a oprócz tego: po mamie. genetyczna spuścizna nakazująca unikać policji.
ale obiecuję w razie wojny być dzielną sanitariuszką.
1. bo to musi być do pogodzenia
OdpowiedzUsuń2. słusznie! choć w grupie jednak trochę łatwiej jest zmieniać świat :)