to wszystko jest kwestia biologicznych podstaw zachowania człowieka. ciśnienie - niskie ciśnienie wykańcza. hormony - wiadomo, rozbijają. decyzje - przecież to nie moje decyzje, przecież to dzieło zespołu czynników umiarkowanie ode mnie zależnych.
neutralizując te wpływy akceptuję coraz szybciej, godzę się. na świat - ale i na siebie. i dlatego - moment, kiedy pada logika - trudno jest się godzić na sprzeciw wobec mojej zgody na siebie, na przyjęcie, że tak wolę, więc tak mam. że jest dokładnie tak jak być powinno.
dużo o tym mówię i dużo się z tego śmieję. ośmieszam się czy ośmieszam sytuację, okraszam ją śmieszkiem, uśmieszkiem i śmiechem.
chociaż nie do końca. za dużo rozważań. za mało odhaczania na liście rzeczy do zrobienia rzeczy zrobionych. obiecuję sobie poprawę na najbliższe 12 tygodni. Także czas - start!
a ja myślę tak: nie godzić się, podważać, kluczyć, powątpiewać. - dodać do listy.
OdpowiedzUsuńzizou
przed, po i w trakcie
OdpowiedzUsuń