poniedziałek, 16 kwietnia 2012

bo wybaczać trzeba siedemdziesiąt siedem razy.

ludziom. więc sobie też. dzisiaj wybaczę sobie chwilę namysłu: a może nie pojadę w ogóle? skoro się nie wyrobię między 11:00 a 15:00 to może w ogóle nie pojadę? wybaczę sobie momenty, w których świadomość równoległości zostaje wyparta i ustępuje instynktowi podążania za instynktem prze-trwonienia się, rozdrobnienia się na tysiące, oddania się na rozdanie. 7,9. 13. zawsze coś z 3 i 1, zawsze coś. od zawsze właśnie tak. 

You're right, I should. but I won't.

bo wybaczam to sobie. to i wszystkie inne powody, z których powinnam. w pogoni nie mam czasu na przeglądanie się we wstecznych. 

3 komentarze:

  1. ...gdzie nie pojedziesz, do Torunia? /Gocha

    OdpowiedzUsuń
  2. to śmieszne, że odniosłaś się do tej części w której ja nie odnoszę się do naszej rozmowy ^^ ale tak,dobry instynkt : )

    OdpowiedzUsuń
  3. I'M IMPRESSED. zobaczyłam co się stanie, jak kliknę na podpis "pe" na moim wordpressie.

    OdpowiedzUsuń