"zrozumienia więcej dla słabego ciała,
że na część dnia się kładzie i naciska bym nie wstawała,
że raz na czas jakiś się rozkłada na dłużej - a i zawsze,
że nie więzi, lecz w więzi, z tym w co ja patrzę,
że bez niego by było ulotnie i dusznie
więc więcej mi dla niego trzeba zrozumienia,
bo choć mu odmawiam do potrzeb prawa,
przecież wytrwale do pionu mi się stawia,
niech ten upór czymś że mu wynagrodzę,
niechże przepływem endorfiny i głowie dogodzę"
po takiej rozkminie szybciutko je się podniosło
poszerzyło o koła i z po schodach zniosło -
już nie walcem, co co dzień walczy, lecz rombem co rombie było
i rombało w ulicach korytarze powietrzne, aż się za nim kurzyło,
także napad troski nieznanej pokrzyżował łbie plany,
no trudno, pewnie zgłupnę, ale dzień odjechany,
i jak rzadko się zdarza tak dzisiaj to powiem,
jesteś piękna chwilo i już tęsknię ku Tobie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz