poniedziałek, 9 stycznia 2012

konstrukt teoretyczno-abstrakcyjny rodem z autobusu nr 190.

czyli myśl matka, że imię 44 zostało nadane nie przez przypadek. i myśli pochodne - jest powołaniem, misją. Że JB (vide) to nie tylko tęsknota za prostotą lecz etyka pluralizmu, chrześcijański immanentny potencjał (byłaby taką dobrą katoliczką!), moralne wezwanie do przepychu agape. Termin komplementarno-opozycyjny (przeskok od syntezy do tezy, cóż za malwersacje intelektualne) staje się errosem, błędem systemu, nie indywidualnym celem, lecz narzuconym instrumentem. Konstrukcja podmiotowości u-oparta na egzogenicznych de-stabilizatorach - czyli kłaniają się w pas studia nad stadiami Sørena - tyle, że zapośredniczonymi - agon z przypadkowością indywiduacji.

i tak to by wyglądało, gdyby nie istniała alternatywa dla wychodzenia z załamania świata przez włączenie się do zewnętrzności. i tak to nie wygląda, bo powołana została przywołana alternatywa - autarkiczna i jej racja wspierana przez wyzna-nie 'lubię mówić o swoich emocjach'. Bardziej konsekwentna i umożliwiająca odżegnanie się od permanentnej, wymuszonej dyskontynuacji. skąd wniosek o wyższości bycia alternatywnym wobec własnej jaźni-odzwierciedlonej. akt stworzenia, zgodnie z Słuchowym Potencjałem Wywołanym Z Pnia Mózgu, rozpoczął się bowiem od destrukcji tego, co nie było wystarczająco dobre. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz