jak na to jak niewiele zapamiętuję z tego co czytam ten fragment pamiętam dość dobrze, chociaż trafił mnie pewnie z 9 lat temu i nie wracałam już do niego od tamtej pory. niemniej sam obraz Stempowskiego siedzącego na ławce z Aszkenazym, słuchające o końcu świata, który znamy, o wojnie, która przyjdzie, o wojnie, która nas trafi od zachodu i od wschodu, o tym jak to Warszawa będzie płonąć... uderzył, został w głowie i może to jego winą były buty przy łóżku i spanie w opakowaniu po części.
i czy szkoda by mi było zachodu, nie wiem.
"cofnąć się w czym?". legislacyjnie się cofnąć. zakazać tego, co nie jest zakazane, a czego można zakazać nie łamiąc prawa UE, a może i nawet łamiąc prawo UE, bo kto by się teraz przejmował UE. zmarnować sporo hajsu na bezmyślne rozdawnictwo albo odkręcanie zmian dla samego ich odkręcenia. zrobić nam na świecie renomę jeszcze większych buraków niż mamy w chwili obecnej. kiedy rzeczy niedziałające najlepiej zaczną działać jeszcze gorzej jeszcze trudniej będzie doprowadzić je do stanu, w którym mogłyby działać przynajmniej przyzwoicie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz