niedziela, 8 lutego 2015

erasmusy.

srusy. 

po co to wszystko? po co te wymiany, po co te otwarte granice, możliwości, może możliwości? po święty spokój i zajętą sobą młodzież. kiedy jeździsz po świecie, i to nie w ramach zaangażowania w legię cudzoziemską, nie zrobisz rewolucji. kiedy masz możliwość pojechać gdzieś za free, jeśli będziesz dobrym studentem i ogarniesz sto tysięcy papierów, to dlaczego miałbyś mieć ochotę i skąd miałbyś mieć czas na rewolucję. a ci, którzy zostają nie zrobią rewolucji, bo kumple na erasmusach. 

erasmus jako instrument profilaktyki w zakresie regulacji nastrojów społecznych. 

[i tak lubię unię, po prostu świata nienawidzę]

1 komentarz:

  1. ja też lubię unię, pomimo że ostatnio cała jej działalność na wszelkich polach wychodzi tak, jak erasmus. ale trzeba by zrobić porządne porównanie społecznych zysków i strat z unii i jednocześnie nie można tego robić bo uderzanie w unię to uderzanie solidarność europejską. taka tam APORIA

    OdpowiedzUsuń