bardzo doceniłabym gdyby ktoś mi nakreślił co się właściwie stało z moim piąteczkiem.
może dlatego ten sceptycyzm wobec zabawy w habit rpg - nie przewidzisz spacerów w poszukiwaniu apteki 24/7 o 3 nad ranem, wizyt mam po 1:00 w nocy, no tego to nie przewidzisz, że nagle total reset zmienia się w fatal error i budzisz się o 12 ani nie wypoczętym, ani nie nadal porobionym. no nie, tego nie ogarniesz jak w ogóle do tego doszło.
i senne majaki wypowiedzeń, które się w głowie czają i nie dają spokoju przesunięte zostają na poranek, kiedy nie spotykają się ze zrozumieniem (czy kiedykolwiek się z nim spotykają, hejka?), i jawa się jawi jakaś podejrzanie oniryczna, to przez te nocne spacery.
naprawdę nie rozumiem gdzie się podział piąteczek. "przeze mnie, wszystko przeze mnie, bo nie umiem słuchać i za mało mam słów".
a najgorsze jest to, że ja naprawdę mam ochotę się spokojnie pouczyć. a tutaj nagle okazuje się, że grafik buwu i mój to jakieś totalne nieporozumienie, znów chyba będę musiała iść na wagary, żeby chociaż przez chwilę pooddychać pełnym roztocza powietrzem stojącym od 15 lat nad okładkami "tylu pięknych kobiet". i świąteczną przerwę rozpisałam - 22, 29, 30, 5 - wtedy gwiazdy powinny mi pozwolić znaleźć drogę do domu. I zajmę się katalogami arrasów i wkręcę się, bo (tylko po to o tych arrasach) - "Pani to chyba się szybko zapala".
Żebyś wiedział, typie idealny. Żebyś wiedział.
"tyle pieknych dziewczat"
OdpowiedzUsuńpozdrawiam, sebastian
wiem, dziewczyno, wiem.
OdpowiedzUsuń