tęsknota to te chwile, kiedy czuję sytuację, których tu nie ma, które były kiedy indziej, gdzie indziej, z ludźmi, których brak wtedy dziobie mi klatkę piersiową. tęsknota to te chwile, kiedy widzę inne miejsca, nagle przede mną wyrasta Plac Bankowy, przystanek 160 przy Feminie, murek pod buwem (skrót biblioteki po niemiecku: Bibo). tęsknota to te chwile, kiedy nagle stają mi przed oczami chociażby najzgrabniejsze nogi na świecie. kiedy zamiast tej burzy, która jest nade mną, czuję inną burzę. tęsknota to momenty, w których świadomość istnienia alternatywnej rzeczywistości robi krzywdę teraźniejszości. ten moment, kiedy zamiast być w mojej nowej sytuacji (jak zwykle lepszej, jak zwykle - najlepszej), nagle wszystko ucicha i widzę najpiękniejszy uśmiech na świecie.
lekiem na tęsknotę jest świadomość, że kiedy wrócę to i tak tego wszystkiego już nie będzie tam, gdzie było. nic na swoim miejscu. chyba nie za bardzo mam dokąd wracać. nie planuję jeżdżenia po zakończeniu, nie planuję powrotu. z planów wyobrażam sobie tylko gdzie bym chciała w tym roku mieszkać. reszta: egal.