poniedziałek, 16 kwietnia 2012

bo wybaczać trzeba siedemdziesiąt siedem razy.

ludziom. więc sobie też. dzisiaj wybaczę sobie chwilę namysłu: a może nie pojadę w ogóle? skoro się nie wyrobię między 11:00 a 15:00 to może w ogóle nie pojadę? wybaczę sobie momenty, w których świadomość równoległości zostaje wyparta i ustępuje instynktowi podążania za instynktem prze-trwonienia się, rozdrobnienia się na tysiące, oddania się na rozdanie. 7,9. 13. zawsze coś z 3 i 1, zawsze coś. od zawsze właśnie tak. 

You're right, I should. but I won't.

bo wybaczam to sobie. to i wszystkie inne powody, z których powinnam. w pogoni nie mam czasu na przeglądanie się we wstecznych. 

piątek, 6 kwietnia 2012

emo.

she has chosen like the least appropriate timing for being emo. well, the truth is that she's never choosing it. it usually just happens. no solution. working without net is solution impossible. no work'd be even worse. she's so emo today. it's not like she's a kiddo. it's just her imagination telling her that people tend to see her this way which make her feel childish, tough she's not. it's third terrible night this week. some people really can't stand going to bed early. to tell somebody whole story'd take life time. this is the reason why all the decidions she's always obliged to make herself. nobody else see them from right perspective. 

fuck yeah, so good not to be her. 

wtorek, 3 kwietnia 2012

ciśnienie.

to wszystko jest kwestia biologicznych podstaw zachowania człowieka. ciśnienie - niskie ciśnienie wykańcza. hormony - wiadomo, rozbijają. decyzje - przecież to nie moje decyzje, przecież to dzieło zespołu czynników umiarkowanie ode mnie zależnych.

neutralizując te wpływy akceptuję coraz szybciej, godzę się. na świat - ale i na siebie. i dlatego - moment, kiedy pada logika - trudno jest się godzić na sprzeciw wobec mojej zgody na siebie, na przyjęcie, że tak wolę, więc tak mam. że jest dokładnie tak jak być powinno.

dużo o tym mówię i dużo się z tego śmieję. ośmieszam się czy ośmieszam sytuację, okraszam ją śmieszkiem, uśmieszkiem i śmiechem. 

chociaż nie do końca. za dużo rozważań. za mało odhaczania na liście rzeczy do zrobienia rzeczy zrobionych. obiecuję sobie poprawę na najbliższe 12 tygodni. Także czas - start!