‘Być może przyjaźń żywi się obserwacją i rozmową, miłość jednak rodzi się i rozwija w milczącej interpretacji (…) Kochać to starać się rozwikłać, wywołać owe nieznane światy, kryjące się w ukochanym. Oto dlaczego tak łatwo jest nam się zakochać w kobietach nienależących do naszego świata, niebędących w naszym typie’.
‘Obiektywnie rzecz biorąc, miłość heteroseksualna nie jest tak głęboka, jak miłość homoseksualna, w której odnajduje ona swą prawdę.’.
‘Miłość nie ustaje w przygotowaniu własnego zniknięcia, w naśladowaniu swej klęski (…) To prawda, że powtarzamy nasze uprzednie miłości; prawdą jest jednak i to, że nasza obecna miłość, w całej swej żywotności, powtarza moment zerwania lub antycypuje swój kres”.
‘Obraz, idea lub esencja wystarczająco bogata, by rozmnożyć się w tych, których kochamy, a nawet w kimś jedynym, ale też na tyle bogata, by powtarzać się w naszych kolejnych miłościach, w każdej z nich z osobna’.
‘Za każdym razem powtarzamy więc inne cierpienie, ale samo powtórzenie zawsze jest radosne, fakt powtórzenia tworzy uogólnioną radość. Albo raczej, fakty są zawsze smutne, a wesoła jest radość ogólnej idei, jaką z nich wyciągamy, albowiem miłosne powtórzenie nie oddziela się od prawa rozwoju, dzięki któremy zaczynami powoli zyskiwać świadomość, przekształcając nasze cierpienia w radości (…) w tym co się powtarza, tkwi pewna tragiczność, lecz w samym powtórzeniu objawia się komizm, a jeszcze głębiej radość ze zrozumienia powtórzenia lub zrozumienia prawa’.
‘Nic lepiej nie pokazuje zewnętrzności selekcji niż przypadkowość wyboru ukochanej osoby. Nie chodzi tylko o to, że umknęły nam niektóre miłości, o których wiemy, że mogły odnieść sukces, gdyby nie drobne niedogodności’.
i przy tym ‘wszędzie paraduje orszak minionych przyległości’.
fragmenty wywodu z tekstu, który we wtorek będę referować. ogólnie - <ok>, jak powiada Te. Tylko jedna informacja mnie nieco zmartwiła. Otóż moment, w którym dostrzegasz prawo rządzące Twoimi miłościami - to jednocześnie moment, w którym przestajesz się zakochiwać. Mój stan euforyczny sprzed miesiąca i dwóch dni był wynikiem ostatecznego odkrycia prawa oraz zgody na nie. Także tak, zgodnie z teorią, od kiedy wyłapałam moje prawo nie mam prawa się zakochać. A co na pocieszenie? Wiedza, moi państwo. Wiedza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz