poniedziałek, 23 sierpnia 2010

para explicacion.

tengo que explicar por que me gusto a leer los libros de don dalajlama:

"możemy odnaleźć buddę, który nam pomaga, w procesie eliminacji. Zapytaj siebie, kto spośród ludzi blisko z tobą związanych wyprowadza cię poza koło cierpienia, powodowanego przez niewiedzę, przywiązanie i nienawiść. Czy to któreś z rodziców? Twoi przyjaciele? Twój mąż albo żona? To nei twoi przyjaciele, to nei twoi krewni, to nei twoi rodzice. Tak więc jeśli istnieje jakiś budda, który ci pomaga, musi to być ta osoba w twoim życiu, która prowadzi cię ku oświeceniu - twój nauczyciel. W taki oto sposób można postrzegać nauczyciela jako doskonałego buddę w najzwyklejszej postaci".

Bingo. Bongo. Por la ventana veo que esta obscuro y siento ya el invierno. soy tan cansada. pracy mi dajcie, bo oszaleję. ale do tematu. buddyzm. znak zapytania. momentami straszy sekciarstwem. momentami przerasta wiarą w pracę nad sobą. jak to kiedyś zostało poprzekształcane: człowiek w oczach amerykanów jako potencjał, jako materiał, jako przedmiot metamorfoz. człowiecze ciało jako narzędzie do pracy nad umysłem? wróć. wiara - której mi brakuje - w możliwość zmiany się, przemiany. kiedyś znajdę moją lampę, może nie będzie to tybetańska maślana lampeczka, ale dalej dar dam mu do mnie nieco jeszcze decir.

wpadło mi dziś w ucho takie współbrzmienie, zanocę zanucę: nie mieszczę się w mieście, rozwlekam się poza limes - to mnie je, a we wie, bezdomnie still. la vie est une chanson

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz