zabójstwo, kradzież, rozwiązłość, kłamstwo, podżeganie do waśni, ubliżanie słowne, rozgłaszanie plotek. "tu wlicza się również czytanie banalnych książek z powodu przywiązania". zazdrość, złe intencje, błędne zapatrywania.
negatywne uczynki. pozostaje pytanie, dlaczego tak często podkreśla, że cierpienie jest złe. dobre cierpienie... dobre cierpienie nie jest złe. jako się rzekło, lubię być nieszczęśliwa. tak jakby nieszczęście miało być przygotowaniem na odmianę losu. jakby trzeba było zasłużyć na coś, co jeszcze nadejdzie. odwrócona karma.
ale chciałam o czymś innym. chciałam o takim uderzającym poczuciu, że teraz, to już nawet nie brak ryby/tru lava. teraz brak tego, co podobno jest najważniejsze. wspierającej rodziny. brak poczucia, że mam rodziców, którzy ogarną. którzy pomogą. i tym sposobem coś co do tej pory wychodziło samoczynnie upadło z strefy idealizacji i platonicznych crashów do poziomu codziennego braku matczynej miłości. tłumacząc prościej: zamiast objawów, symptomów, które były namacalnymi, cyklicznymi znakami jakiegoś problemu na tym tle - mam wprost problem. bez elementów uświadamiających mi raz na jakiś czas kompleks. po prostu bez substytutu. 'adopt me'.
to już naprawdę żenujące.