wtorek, 15 stycznia 2019

czekam na mędrca

który weźmie i poskłada to sensownie w słowa. bo z innych względów nie miałoby sensu otwieranie wyborczej kilka razy dziennie, oka, a nawet prowokacyjnie próba wkurwienia się po prostu jakimś przekazem z innej bańki. i jest jakiś cytat z czekaniem aż ktoś się pojawi i nada sens, który mi się zapomniał, ale właśnie gdybym go pamiętała, to go bym chciała zacytować.

facebook huczy, ale przekaz zaiste mało analityczny. wiem, że nic się nie zmieni, ale niemniej dobrze by było przeczytać jakiś sensowny tekst na temat tego, że nic się nie zmieni. tymczasem, może i w sumie dobrze, nie trafiam na takowe. no nic.

w jakiś sposób naprawdę mnie to ruszyło. primo, kruchość i śmiertelność bywa poruszająca. secundo, to, że nie widzę nigdzie przeprosin. ani z jednej, ani z drugiej strony. podczas gdy naprawdę powinno im wszystkim być wstyd. i tym, i tamtym, i wszystkim. tertio, że idąc w niedzielę poza domem byłam taka, kurde, nie mam przy sobie drobniejszego hajsu, mam tylko gruby hajs, wrzucić go czy go nie wrzucić do puszki? i pomyślałam sobie, że co ja się głupia zastanawiam, że nie zbiednieję od tego wrzucenia, a przecież kto jest taki, żeby nie chcieć dobrego sprzętu medycznego dla dzieci? i chociaż tak naprawdę może raz w życiu byłam na koncercie okołoorkiestrowym w świadomym życiu, i chociaż w sumie nie lubię tego 'siema siema' hop-do-przodyzmu, no to gdyby nie on, to niewiele by pewnie temu witrażyście wyszło, więc właśnie.

no więc gdzie jest granica sporu i mowy nienawiści and how not to go this way. mogę napisać jak można być takim chujem, czy powinnam skasować i napisać kto jest taki, żeby?




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz