zachwyt, którego się nie da nie zapisać.
ślady tego ludzkiego zachwytu na ścianach, na murach, na barierkach otaczających przystanki, na mostach, w miejscach, do których nie wierzysz, że można się dostać.
zachwyt, którego nie umiesz zatrzymać w sobie, którym musisz się podzielić, który musi przybrać graficzną formę.
zajebałabym na jakiejś ścianie „Ali, I love you”.
nie wygląda na to, żebym mogła jej napisać na fb jaka jest zajebista, ale chciałabym w chuj, oczywiście tak bardzo ja - mieszka w Cambridge? świetnie, odwiedzę MB w ramach jej bycia VP, na pewno ją znajdę i powiem jej wtedy, jak bardzo jest zajebista.
serendipity. dar znajdowania cennych albo miłych rzeczy, których się nie szukało. bycie obdarowaną miłymi rzeczami, których nie wiedziało się, że się chciało (sztuka prezentowania, danke Anka, danke, wpierw sense8, potem ona).
i strzępy trochę przestają mieć znaczenie. literatura, która niesie pocieszenie, literatura, która odosamotnia.
---
a potem mnie rozpłakujesz, bo nie żyjemy w tlw, tylko irl, gdzie takie rozmowy mogą doprowadzić tylko do łez. z marzeń trzeba rezygnować, to prostuje ścieżki dla serendipity.