piątek, 8 kwietnia 2016

taką siebie.

kochającą agape lubię. 

ta cienka granica między puszczalstwem, które kit, a bezinteresownym zainteresowaniem i aprobatą dla człowieka, która hit. przy czym nie oszukujmy się, o tyle ono niedoskonałe, że zawsze łatwiej do kobiet. 

przy czym nie oszukujmy się, nie ma to nic wspólnego z puszczalstwem. ten moment kiedy słucham poprzi i myślę o tym, jaką jest mądrą osobą i zapewne jest dobrą osobą, jest wrażliwą osobą. jeżyk jest mądrym człowiekiem i ma dobre spojrzenie. antropolożki są po prostu dobre i nie trzeba tego tłumaczyć, bo wystarczy na nie spojrzeć. 

ta cienka granica między uznawaniem owego agape za bezcenny skarb, który, jako dziecięcą niewinność, ufność i [nie pakujcie mi tu Freuda], a za przekleństwo. ale czasem wiem, że ile razy dostanę za to podejście w dupę, tyle razy stanę się lepszym, silniejszym człowiekiem.

więcej miłości. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz