mimo braku zmian w stanie faktycznym ogólnego przygniecenia obowiązkami zmieniło się chociaż na chwilę nastawienie. na spokojnie. bez nerwów. może to balety, może to balet, może to Ty, a może to po prostu reakcja organizmu, nieważne, jest spokojniej.
bardzo piękne ludzkie fale, niosące na grzbietach grzbiety rozbitków. bardzo piękne dźwięki metalicznego drżenia i bębnienia. bardzo piękne wygięcia, wyciągnięcia, zawirowania, synchronizacje, uniesienia, podniesienia, przełożenia. a po tym wszystkim wrócić, wygiąć się, przyłożyć się, wtulić się i nadal jest spokojnie.
bardzo to było potrzebne i bardzo wszystko dobrze wyszło. wracać do siebie z dawna raz na jakiś czas, ale wracać sobą nową, żeby potem bez frasunku móc wszystko, wszystko opowiedzieć.