Whatever I feel for you you only seem to care about you, is there any chance you could see me too? Is there anything I could do just to get some attention from you?
przechodzą mi przez głowę myśli o różnych historiach, takie historie z serii a imię moje czterdzieści i cztery, stare (dobre) historie, myślę sobie "no, no, jak to się było działo?", nawet nie do końca wiem o co mi chodzi, chyba trochę o takie zachowania, jak rysowanie, chyba najsłodsza rzecz, którą mi kiedykolwiek kto zrobił, albo jedna z dwóch, takie rzeczy, to jest część 90% potrzeb. taki telefon na przykład, który odbieram i słyszę "stęskniłam się" i myślę, hej, to miłe, ale to nie ten numer, to wszystko mnie trochę wkurwia a najgorsze jest to, że zamiast być wkurwiona, to dzwonię i po raz milijonowy próbuję usłyszeć dobre słowo, a słyszę samą zadaniowość i pragmatyzm, i uznaję oczywiście priorytetowość zadaniowości i pragmatyzmu, ale nie czuję się dobrze ze sobą dzięki tej historii i jestem zmęczona a zarazem ufam ale bardziej sobie, bo w sumie to o co mi chodzi, skoro przecież nawet nie ma opcji przestania, kiedy nie zaczęło się, a końce znam już na wylot, wiążę koniec z końcem... a zaczęłam od tego, że mi się przypominają dobre historie i myślę sobie "jak to możliwe, że mi się takie rzeczy przydarzyły i dlaczego nie może to tak zadziałaś" i to pytanie retoryczne na wskroś, bo wiem dlaczego nie. keep calm and 1000.