czyli: the time is now. bo było najlepiej, bo jestem pewna K., bo niesamowitość, nieopisywalność, bo tak.
mam siłę i na scenariusz, który dobrze znam, i na scenariusz, który równie dobrze znam. mam siłę i na happy ending i na po prostu the end.
a przynajmniej tak mi się wydaje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz