na słownik zasługują pufy. anyway, nie o tym. w słowach okrężnych parę ziaren. fragmenty może nawet przemówią do pamięci. problem zacznie się tam gdzie zwykle czyli od nadmiaru 'zarazem'ów, 'jednocześnie'ów i tych wszystkich kolejnych 'stron'. odwiecznie ten biedny Fiedia, dziś jego dzień, pozdrawiamy za zdanie 'bo nadmiar świadomości proszę państwa to prawdziwa choroba'.
1. za niezdolność rewizji swych wizji. za niemożność przyjęcia treści ze źródła innego niż to uznane za niemalże objawione. za słomianość zapałów. za poczucie wyższości (maskujące? odgrywane? w mojej głowie?). za zafiksowanie na uniknięciu tego, w czym tkwi (moje odwieczne gratulacje). za niezdolność (brak chęci? potrzeby?) rzeczywistej zmiany.
2. z drugiej strony: za przenoszenie (hej Sebastian!). za świadomość (a może wcale nie, może wcale nie). za granie kartą, która powinna być czarnym piotrusiem. za niemożność zwrócenia uwagi na uwagi. za to, że mimo wszystko jestem w tej materii o krok do przodu.
1. za to samopogarda, że 'really?'. 2. za to po prostu 'really?'.
3. za wczorajszy moment zapatrzenia. za przebłysk, że napotykasz rzeczy (przez ciebie) niespotykane. że ani to, ani sio, to nie będzie tak (taaaak). więc zaczekanie niech będzie przeczekiwaniem. i najsilniej odczute to, że jest ta 1. (silna), 3. (fluktuacyjna) dysproporcja zgody na zainteresowanie się.
entzauberung. bitte.