a to się akurat rzadko udaje, w moim wykonaniu 360 jest częstsze.
zatem: miast chaosu i poczucia bezsensu - jakaś taka konstruktywna koncentracja połączona z poczuciem, że przecież o to chodzi, że miało nie wyjść. mega.
satysfakcja z odzyskania zdolności do skupienia. satysfakcja z chłonięcia. nawet jeśli niewystarczająco dużo, niewystarczająco szybko - synapsy mi trzaskają spięciami przy intensywnym tworzeniu połączeń. satysfakcja z izolacji, bo to bardzo samotne dni, mimo ich zbiorowości. ale przede wszystkim satysfakcja z realizacji zamiaru: miało właśnie tak być. teraz nie daję się ciszy zwariować. nie daję się wiadomościom zwariować.
i naprawdę ciekawe to są rzeczy, co ja się uczę! CO JA SIĘ NIE UCZĘ, o, to jest pytanie. Prawo bliższości, bardzo życiowe! Funkcjonalny sposób powoływania OM stanowi podstawę dla idealnej analogii do zmian mieszkalnych - boże, jak ja bym chciała o tym komuś opowiedzieć, jaki to dobry pomysł!
A to dopiero początek! I może to nie jest tak, że ja nie mogę spać. Może to jest tak, że tak mi się to wszystko podoba, że mi się nie chce spać. Jest tak, jak miało być. I może nie mówię swoim językiem, ale uczę się nadal tego nienaturalnego mi. Spoko, zawsze spoko.
dopisek bez wielkich liter i bez wykrzykników, bo przemawia zgoda na taki stan, do osoby: z osoby pamięcią, to zanim mnie osoba powie co myśli, to zapomni co tam było i co miała powiedzieć osoba.