środa, 20 kwietnia 2011

30 minut...

także mam mnóstwo czasu. 'mamy całą wieczność a nawet dzień dłużej'. cholera wie, co mieliśmy na myśli powtarzając to zdanie jak mantrę 7 lat temu na okrągło. a może 6, jakie to ma znaczenie? jasne, że nie ma. grunt, że miesiące mijają tak prędko, że nie ma czasu ich liczyć, że nie zauważa się upływu czasu skumulowanego, chociaż pojedyncze półtoragodziny wleką się i wloką się. zwłoki.

także, co ja chciałam. że doświadczenie 'pies' zakończone spektakularnym sukcesem w postaci 'chyba będę za nim tęsknić' a zarazem 'jak dobrze, że dzisiejszy wieczór spędzę bez myśli - czy to już by chciało wyjść, czy mogę poczekać'. że chcę i szukam spokoju. ale mam z sobą lapa, torbę z pierdołami oraz worek z dwoma książkami i kilogramem cukierków dla H. (nikt nie zgadnie, że chodzi o Hortensję!) i kurtką, także spokój to ostatnia rzecz, którą w tej konfiguracji znajdę. 

potwierdzone empirycznie - mam problem z odczuciami. Odczucia to ta kategoria wrażeń, która wynika z pracy zmysłów. Problem - średni poziom identyfikacji z własnym ciałem. Nie zrozumienie dla jego go rozumienia.  

brak mi konsekwencji, ni to wielkie litery, ni małe, nie wiadomo co ze znakami przestankowymi, cofam gdy nie napiszę przecinka przed którąś z form zaimka 'który'. 

i że wysłowiłam potrzebę bycia wszystkim i coraz lepiej ją dzięki temu poznaję. Być wszystkim, wszystkiego spróbować, móc wszystko, a w obliczu ograniczeń poddać się i konsumować namiastki miast orginału. ssie to nieco. z sali wysypują się starsi studenci. ci już nie wyglądają jak najgorsze łobuzy, może coś im do głowy wbił ten aparat opresji. opresja depresja presja kompresja... sesja? 

i zwierzenie osobiste. nie, nic dotyczącego konfiguracji, ci którzy pomyśleli, że coś o konfiguracji (to taki eufemizm na związek, nie ja go zastosowałam, ja się do niego dostosowałam) byłoby osobiste powinni mnie wyzwać na rozmowę, bo coś chyba straciliśmy żeśmy kontakt, do rzeczy, zwierzenie osobiste. egzamin ustny z hsmu, ten najgorszy, najtrudniejszy, polany na sto procent w pierwszym terminie - jaram się. zajebiście się jaram. naprawdę, myśl o siedzeniu na tym egzaminie: jaram się. myśl o niewiedzy na zapadłe pytanie /cisza/: jaram się. myśl o niezdaniu: nie, że się jaram, bo wychodzę z założenia, że go nie zdam, ale... nie no, nieco się jaram. gierka językowa dla ismu, czyli dla nikogo w tym przypadku: będzie co bóg da. a ja się pojaram. 

a - ostatni akapit stanowi gwiazdkę dla dwóch ksiązek z akapitu drugiego.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz