i pisała maile, bardzo piękne. to jest takie dobre, czasem tak bardzo boję się to stracić. a czasem się o to nie martwię - i wtedy jest najlepiej.
w ogóle, patrząc z odpowiedniej perspektywy, naprawdę nie mam się czym teraz martwić. jest naprawdę, naprawdę dobrze. i stąd też powinnam stawiać aktywny opór stresowaniu się, co staram się czynić.
i dawać sobie więcej czasu. bo to właśnie jest ten moment, kiedy jeszcze mogę na spokojnie, niczym się nie przerażać.
więc właśnie tak, na spokojnie. wdech. wydech. jest ok. nie katować się wyrzutami sumienia o dosłownie wszystko. inni też panikują w obliczu procedur. znaczący inni.