wtorek, 25 lipca 2017

wszyscy razem, pięści w górę...

...obalimy dyktaturę.

1) Duże wrażenie zrobiło na mnie to, że Polacy nauczyli się bardzo profesjonalnie krzyczeć. Bez, za przeproszeniem, pieprzenia, było po prostu głośno i wyraźnie wyartykułowane o co nam chodzi.

2) Przemoc fizyczna jest najmniej straszna z tego wszystkiego, co może one zrobić Policja. Policja nie jest straszna w ogóle. Straszne są rozkazy, które musi wykonywać. Straszne jest 500 minus - przemoc ekonomiczna jest naprawdę gorsza, niż bycie wynoszonym. Pewnie mówiłabym inaczej, gdyby strzelali, ale dopóki chodzi o branie za bary i wynoszenie na bok, naprawdę spokojnie, to przemoc ekonomiczna > przemoc bezpośrednia w kategorii ból.

3) Próbuję zrozumieć w kategoriach House of Cards co właściwie się wydarzyło jeśli chodzi o veto (umówmy się, nikt, serio nikt z nas na ulicach, się tego nie spodziewał). Co ten Pan ma na myśli, do czego dąży i jak jeszcze obróci się to tak, że będziemy błagać, żeby tego veta nie było (bo, umówmy się, to sie tak nie skończy).

4) Poza tym, to jednak wolę czasy, kiedy nie trzeba się tak trudzić, żeby uzyskać status quo. Strasznie męczące jest to protestowanie, też mi wakacje, też mi spacery. Wolę mieć czas na duolingo, czytanie i takie tam, a nie się włóczyć pod sejmem. No ale takie czasy, taki obowiązek.

5) Więcej głosów o nieobrażanie personalne polityków, więcej głosów o zaprzestanie haseł w stylu 'będzie siedział'. Niech nie siedzi, niech płaci. Hehe.

piątek, 7 lipca 2017

no i brawo.

wreszcie się na czymś złapałam. mimo teoretycznego założenia o przewadze znaczenia emocjonalności nad czymkolwiek innym, uogólniając, od roku ponad od tej emocjonalności się mniej lub bardziej skutecznie odcinam. and then when I try to deal with it I'm stucked. I find yet another arguments for not dealing with it.

i od niedawna przechodzi mi przez głowę, że jeśli nie odpisze, to trudno. że wolałabym, żeby odpisano, ale jeśli nie zostanie odpisane - trudno. tak bardzo już mi wsio jedno, czy taki ze mnie dupek.