zanim zacznę się w końcu uczyć (albo pójdę spać, bo ile można):
po pierwsze największą radością jest to, że możecie być ze mnie dumni (jeśli się wszystko nie okaże ściemą). legitymizacja potrzebna jest do tego, żeby móc wam wysłać maila: patrzcie, jesteście ze mnie zadowoleni? bądźcie ze mnie zadowoleni.
po drugie najbardziej naprawdę zabolała mnie perspektywa niewiedzenia co u ciebie. konieczność obrzydzenia sobie ciebie i nieinteresowania się tym co tam. nieprzeczytanie ryszarda. i przewartościowanie miejsc, w których bywamy, rzeczy, które widziałyśmy. bo tak bardzo mi pasujesz (nawet wtedy, gdy plujesz, lalala). i nagłego skreślenia. hop, nie ma. bywa. było. nie ma. jest. może będzie (kryptocytat).
po trzecie hardcore zeit zacząć czas start.